poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Przegląd wiosenny 2013

Przypadek losowy sprawił że w sobotę już mogłem zrobić przegląd zamiast planowanej niedzieli. A w niedziele bym nie zrobił bo jest zimno, kropi deszczyki. Pogoda bardzo nieprzyjemna.

Na dodatek robiąc porządki na podwórku mogłem obserwować co się dzieje z ule, robić filmy z aktywności pszczół. Z czego się bardzo cieszyłem gdyż mogę pokazać kawał dobrej dokumentacji dla osób które się bardziej znają ode mnie i może (z pewnością) coś więcej mogą dostrzec.
A dla osób postronnych będzie myślę to również ciekawa lekcja poglądowa że pszczoła to fajna rzecz i nie koniecznie musi żądlić.



Będę umieszczał kolejno chronologicznie filmy i zdjęcia które robiłem z małym komentarzem który ma zachęcić do obejrzenia. Robiłem zdjęcia między godziną 11 a 15.  Temperatura to 14 stopni do 15 stopni, czasem słońce przykrywało chmury, trochę deszczyk czasem popadał. Wiatr leciutki ale im bliżej 15 to się wzmagał.
Aha i jeden film jest bardzo fajny ;-)




Tutaj godzina 11, podszedłem do ula aby zobaczyć jak to wygląda. Widać jak zawzięcie noszą pyłek, oblot pszczół. Sprawa pyłku się wyjaśniła, raczej nikt w pobliżu nie dokarmia, a pszczelarz który ma nie daleko pszczoły powiedział że wierzby już ruszyły więc stąd mają pyłek. Również widać wosk na denicy z odsklepionych komórek.


   A tutaj widać kwiatki które moja córka zażyczyła/wybrała sobie na 8 marca, z myślą ze potem trafią do ogródka, a mam dostała różę. I teraz widać latające pszczoły i od momentu wystawienia do tego filmu nie minęło pół godziny. Chyba dosyć szybko je odnalazły. Miałem nawet taki pomysł aby kupić więcej takich kwiatków i je w ogrodzie poustawiać, co by miały pyłek 
Ale to kiepski pomysł był ;-) 


Godzina 12. Tutaj już mam założony kapelusz, podkurzacz i krótki film z widokiem wlotka i co się na nim dzieje. Widać więcej pszczół niż wcześniej, i jak noszą pyłek. Ten widok pszczół i pyłku noszonego to się nie zmieniał, cały czas był taki hałas i ruch. Nawet zacząłem myśleć że to jest jakiś rabunek z innego ula ale. Raz że nosiły pyłek w takiej ilości, dwa nie było widać wal pszczół na wylotku i trzy najważniejsze. Gdy miałem rabunek na jesieni, to do ula na odległość 5 metrów bez kapelusza nie mogłem podejść bo kończyło się to atakiem na łysą głową i trzeba było uciekać. Czyli odczuwalnie zwiększona agresja. Teraz tego nie było, to są filmy kręcone bez siatki (oprócz tego i kolejnego gdy robiłem przegląd). Wiec to nie jest rabunek, a szczerze powiedziałem nie widziałem na filmach u innych ludzi takiej wiosennej aktywności pszczół.
Zdjęcia z przeglądu i tradycyjnie od tyłu do przodu obie strony plastra. To co na nich widać to to że tyle plastry są praktycznie nie ruszone, widać że siedziały i jadły syrop z przednich plastrów. W porównaniu do tych zdjęć z marca to są właśnie plastry te bardziej z przodu wyjedzone z miodu. Jeżeli na zdjęciach w marciu i podczas przeglądu widać że są zasklepione komórki plus czerw w różnym stadium. Tak teraz było parę zasklepionych komórek trochę czerwiu w larwach ale pełno jajeczek.
Jeżeli chodzi o pierzgę to w marcu jej nie było widocznej natomiast dzisiaj była świeża, nie zasklepiona widać że znoszą i gromadzą. Może rodzina byłaby silniejsza gdyby miały pierzgę, i jej brak mógł przyhamować rozwój i stąd brak większej ilości zasklepionego czerwiu. A może to ten ostatni mróz, bo w nocy schodziło do -10 stopni.
Aha i widać dokładniej osyp, według mnie nie jest duży, albo inaczej sporo już uprzątnęły, a na kolejnych filmach widać jak pszczoły wynoszą te który już nie żyją. Tak samo łuski są sukcesywnie wypychane z ula. Zobaczymy za dwa-trzy dni jak to będzie wyglądało.




A na tym filmie widać środek ula, ruch na wylotku i w ogóle aktywność pszczół. Widać ze siedzą na pierwszym plastrze od wlotka  i że nie ma na nim zasklepionego miodu, a on był cały zasklepiony. Co jeszcze a i można zobaczyć jak się pszczoły z noszeniem pyłku rozkręcają, ciekawe czy można powiedzieć że w ilości łyżka na minutę ;-)
Jak również widok osypu z bliska, jednak  nie ma go dużo, chyba że naprawdę zdążyły już przez dwa dni wynieść.
Nie nagrywałem plastrów bo i tak komórkę miałem kitem oblepioną, a po ostatni upuszczeniu plastra nie będę ryzykował nagrywania z manipulowaniem jednocześnie. 


Tutaj widok między plastrem 5 a 6. Dużo pszczoły ;-)
 
I jak gdyby na tym zakończyłem sprawę przeglądu. Kolejne filmy będą już tylko z aktywności koło wlotka.




Teraz będą dwa filmy z WZ, z tego co się dzieje na wylotku. Jeden mi się osypał i stoi pusty a w drugim. Zimował na 8 ramkach, trzy wyjąłem w marcu bo były nie obsadzone i były pełne miodu. Teraz robiąc przegląd to dwie skrajne ramki są pełne miodu od góry do dołu, trzy środkowe praktycznie puste, trochę czerwiu, jajeczek jakoś się nie dopatrzyłem.
A oto filmy.
Obraz nędzy w porównaniu do BigOna chyba że to jest tak normalnie;-(




I kolejne filmy z aktywności na wlotku do The BigOne ;-)
Pięciominutowa obserwacja wylotka, widać jak targają pyłek i widać jaki jest ruch. Czasem sobie myślę aby to nie był nastrój rojowy ;-)
Autostrada pyłku.12:38


 Tutaj już robiło się chłodniej, chmurki, deszczyk czasem pokropił godzina 13:14.
Widać jak sobie siada pszczółka na ręku i nic, robiłem bez kapelusza film. Gdyby był rabunek to już bym miał strzał, w ogóle bym nie dał rady do nich podejść. Jak również widać jak ładnie sobie sprzątają domek bez pomocy z zewnątrz 



A tutaj wrzucam bardzo fajny film.


Film nakręcony o 13:40  na nim widać wszystko czyli jak intensywnie noszą pyłek, jak czyszczą ul z martwych pszczół, jaki jest ruch. 
Widać również jak lubią swojego opiekuna, siadają na ręku po trzy sztuki na raz, sobie odpoczywają jak noszą pyłek. Zero stresu ;-)
Podobno pszczoły żądlą w chore miejsca (taka miła teoria), widocznie nie mam na razie nic chorego ;-)
Albo inaczej komary aby mnie zaczęły gryźć to musieliby wszyscy na około zostać już pogryzieni że nie ma gdzie wsadzić ssawki. Od tak mam, i może komary nie lubią mojej krwi a pszczoły mnie lubią i nie żądlą ;-)
Ale to po raz kolejny widać że nie mam rabunku a jest tylko ciągły duży ruch.
A tak naprawdę pewnie jest tak jak mi Pan Stanisław Zbieg pisze w mailu że pszczoły są z wiosny jeszcze zdeczka zdezorientowane i nie za bardzo wiedzą co się dzieje na świecie (mój dopisek) ;-)




Krótki film zrobiony o 14:56 i widać ciągle latają ruch jest. To jest po deszczu dosyć mocnym i grad padał.





Ostatni o 15:16 
Ciągle noszą pyłek i czyszczą gniazdo, widać taki duży kawałek plastra który mi się oberwał jak robiłem przegląd w marcu. Widać jak pszczoła targa drugą martwą. I one go w jakiś sposób sobie wyniosły i pewnie trafi w końcu na ziemię. I pyłek pyłek pyłek, łyżka na minutę ;-)
 


Szkoda że nie mam jakiegoś fajnego aparatu albo kamerki to zbliżenia pszczół byłyby fajniejsze, lepsza jakość na YT i ogólnie by się przyjemnie oglądało.

A co widać.
Pszczoły zdrowe,
Jest ich chyba dużo.
Pracowite pyłek mają, bo wierzba ruszyła, widziałem w końcu taką kwitnącą.
Leszczyna chyba też, już jest bo z daleka były żółte kwiaty, a ta co wcześniej widziałem to może była inny gatunek albo zmarzła, bo ona nie kwitła.

Co jeszcze aha. Gdybym tak został na tych 3 WZ to pewnie po tym co widziałem w tym jednym ulu (drugi padł) to byłbym nie pocieszony, a tak mam radość i zapał do tego aby dalej nad tymi pszczołami pracować. 

I z tego co widzę to przy następnym przeglądzie się zastanowię czy nie włożyć już snozy, między 1 a drugą. Aby miały co robić i nie dostały nastroju rojowego ;-).
A może już zaczną znosić nektar ;-)

Długi wpis, z dużą ilością materiału poglądowego, mam nadzieje że osoby które zechcą amatorsko trzymać pszczoły mieć miodek dla siebie i rodziny, zaczną się ulom TBH przyglądać, spróbować itp.


niedziela, 14 kwietnia 2013

Teraz to już wiosna

Dzisiaj zamieszczę trzy wpisy. Bo się nazbierało trochę materiału a nie chcę tego wszystkiego w jeden upychać.

Jeden z wiosennym oblotem takim prawdziwym a nie takim udawanym jak to miało miejsce 6 marca i udawaną inspekcją ula ;-)
http://ulebezramkowe.blogspot.com/2013/03/oblot-i-przeglad-wiosna-2013.html

Jak również z prawdziwej inspekcji i wielu filmów pokazujących mam nadzieje kondycję pszczół i takich ciekawych zachęcających do trzymania pszczół w sposób amatorski.

I trzeci ostatni będzie podsumowujący taki zimę i wiosnę ;-)


Wiec wiosenny oblot miał miejsce 6 marca
http://ulebezramkowe.blogspot.com/2013/03/oblot-i-przeglad-wiosna-2013.html

i od tamtej pory wydarzyła się taka zima http://ulebezramkowe.blogspot.com/2013/04/zimowy-stress-testing.html

I do kolejnego oblotu musiałem czekać aż do 11 kwietnia czyli 40 dni, długich mroźnych 40 dniach. Chyba wszyscy pszczelarze przez ten czas podkarmiali swoje pszczoły, a nawet w mediach pojawiły się apele o podkarmianie. Swoją drogą dziwne apele bo ja rozumiem apel o podkarmianie np ptaków ale taki apel publiczny o podkarmianie pszczół to jakby apelować aby ludzie podkarmiali Żubry ;-)

Ale też się zastanawiałem, ale skoro mam preferować styl niedzielnego pszczelarza, na dodatek myśleć co pszczoły wiedzą lepiej, i pozwolić pszczołom żyć według zasady live or die to muszą sobie poradzić.

Udało się i 11 miałem oblot i zajrzałem tylko za zatwór aby zobaczyć co się dzieje. Na razie bez inspekcji ula. Wtedy temp coś koło 7/8 stopni.
Na filmach również słychać odgłosy mojej radości ;-)




 Widok z zewnątrz i od razu widać różnicę miedzy ilością pszczół w 6 marca a teraz 11 kwietnia. Zdecydowanie więcej, i chyba tak powinno być bo przy marcowym przeglądzie na plastrach był zasklepiony czerw i larw plus jajeczka. Co dało efekt. 
Nie zauważyłem aby nosiły pyłek, to chyba na filmie widać, co mnie bardzo zmartwiło

Zajrzałem również do środka  ale tylko za zatwór.
Pszczoły od razu wyszły i widać całkiem spory osyp pszczół, ale trzeba pamiętać że były w ulu od praktycznie końca/połowy listopada do 11 kwietnia więc 5 miesięcy


 A tutaj już film z 12 kwietnia, nagrałem bo widać że coś noszą, było to podejrzenia że może jakiś pszczelarz dokarmia gdzieś pszczoły, mąką lub czymś innym i moje są nielegalnie dokarmiane. Żeby nie było że lecą i kradną ;-)
Ale byłe w sobotę u pszczelarza obok i mówił że nie dokarmia i że wierzba jednak kwitnie. 
Widać że pyłek noszą, a skoro jest pyłek to znaczy jest jedzenia, a to znów oznacza że będzie wiosenny rozwój pszczoły. Nie miały okazji nazbierać pyłku w tamtym roku, i gdyby miały okazję to teraz było by może i więcej pszczół. Bo w przeglądzie marcowym pyłku/pierzgi nie widziałem.


To tyle co oblotu pszczoły na wiosnę


p.s.
Jakbym coś pominął, lub trzeba coś dopowiedzieć pytajcie.


piątek, 5 kwietnia 2013

Zimowy stress testing

Mogę napisać że mój TBH przechodzi zimowy stress test.
I jak na razie zdaje go pozytywnie, zdjęcia z wczoraj i nasłuch pokazują że pszczółki żyją.
Według prognoz może się pogoda zmienić na tyle że będą mogły znów polatać dopiero w środę.
Jestem bardzo ciekaw i pewnie nie tylko ja ile zostało im syropu w plastrach, ile jest osypu, ile pszczół itp.
Gdyby tak po tym oblocie z 5 marca była normalna pogoda pozwalająca na typowo wiosenną aktywność to rezultat zimowania były wprost wspaniały.

Na zdjęciach i filmie z postu http://ulebezramkowe.blogspot.com/2013/03/oblot-i-przeglad-wiosna-2013.html widać że w marcu było  bardzo dobrze.

Jak będzie teraz w kwietniu po prawie 40 dniach, zobaczymy.

W każdym bądź razie będę mógł porównać co działo się w ulu.
I mam nadzieje że w środę wylecą i zobaczę znów całą gromadę pszczół i na dodatek młodych pszczół.
Martwi mnie tylko stan pierzgi i to że nie będą miały skąd brać pyłek tak potrzebny na wiosenny rozwój, bo pyłku nie zdążyły nazbierać.

A tutaj zdjęcia z zimy która będzie na pewno długo pamiętana, a poprzez to że mamy XXI wiek to również dobrze kronikarsko opisana ;-)

Zdjęcia są z wczorajszego poranka. Dzisiaj jest lekko mniej bo jest na plusie temperatura



A na tym zdjęciu widać że nad wlotkiem należy obowiązkowo zrobić daszek lub też jakieś zabezpieczenie na zimę wykonać



I trzymam kciuki aby się im udało, a jak im to mi również.
A jak przeżyją tę zimę to i każda kolejna nie będzie im straszna w tak wspaniałym ulu ;-)

Miłego
GP

środa, 20 marca 2013

Varroa destructor

Nie ma za bardzo o czym pisać.
Wiosna była przez dwa dni a potem znów zima, pszczoły w ulu siedzą.
A czy prawdziwej wiosny doczekają, trudno powiedzieć.


A ja chciałbym przedstawić problem, duży problem czyli Varroa destructor http://pl.wikipedia.org/wiki/Varroa_destructor

Ale co tam wiki, znalazłem stroną a na niej zdjęcia i film pokazujący z bliska co to jest. A jest to mówią, taka pszczela wsza, ja bym raczej określi pszczeli wampir. Bo o ile wsza nie do końca to wampir skutecznie potrafi wyssać życie. Tak samo te małe bydle też potrafi wykończyć rodzinę pszczelą na śmierć.

I tutaj materiał ze strony 
http://lafamiliapicola.blogspot.com/2013/03/video-y-fotos-sobre-el-parasito-varroa.html




Leczyć można, leczyć należy i pszczelarze leczą, walczą z pasożytem bo chcą mieć miód.
Jest to pasożyt który uodparnia się na kolejne specyfiki i medykamenty które mu się aplikuje. Przestają działać a pasożyt wtedy dziesiątkuje pasieki.

W moim przypadku podjąłem się zadania że nie będę leczył.  Ma za mnie zrobić to natura, czytałem że się da, że niektórym się to udaje.
Ma  temu pomóc fakt że będę postępował robić dobrze pszczołom ale nie koniecznie dobrze na ilość miodu. Czyli naturalna zabudowa, bez węzy i włoszczyny, nie będę zapobiegał rójkom, zimowanie na miodzie. Jaki będzie efekt zobaczę.


Tak że z tym rokiem w nowych super ulach rozpocznie się moja prywatna wojna z tym wirusem. A będzie ona polegała na tym iż będę się starał stworzyć swoim pszczołom idealne warunki do egzystencji licząc na to iż one same wtedy, metodami naturalnym zrobią z pasożytem porządek.

Nie robiłbym tego gdybym nie czytał że się da, że są tacy który skupiając się na pszczołach a nie na ilości miodu są wstanie zaprzestać leczenia rodzin pszczelich z pasożyta i mieć pszczoły i miód. Nie tyle co zawodowcy ale hobbystycznie na potrzeby rodziny ma wystarczyć.

W każdym bądź razie wróg numer 1 i cel został pokazany ;-)


wtorek, 12 marca 2013

Dom dla czarnej pszczoły

W końcu zabrałem przemyślenia do kupy zasiadłem do SketchUp'a i oto mogę zaprezentować wynik prac projektowych.

A mam nadzieje że za miesiąc czyli 1,5 miesiąca już będą gotowe na przyjęcie swoich lokatorek.


Po pierwsze dla lepszego rozeznania rzeczy można i należy sobie ściągnąć i zainstalować taką bezpłatną wersję programu do modelowania od wujka Googla
Tutaj http://www.sketchup.com/

Potem w bazie projektów znaleźć mój i się  pobawić. Można obejrzeć z każdej strony ;-).
Link bezpośredni jest tutaj http://sketchup.google.com/3dwarehouse/details?mid=617984fd3d383736a59998feb33e91a2

Teraz wrzucę parę screenów aby zaostrzyć apetyt jak również podgląd do tego co będę opisywał.


==

I podstawowa uwaga to jest ul amatorski, hobbystyczny dla zdrowego silnego osobnika ;-)

Zacznę od rozmiarów ula.



Jak widać rozmiary są słuszne,
wewnątrz długość snozy pod plaster 50cm,
głębokość 49cm,
długość ula  do wykorzystanie będzie to 110cm po odliczeniu zatworów.

Ul duży z takiego powodu gdyż nie będzie do niego szansy dokładać nadstawek, ani  go rozbudowywać, ma się w nim mieścić wszystko co pszczoły zniosą. Ul takich wymiarów wystarczy na 1000% ;-)

Kształt ula.

Ul ma kształt trapezu, standardowy ul typu TBH odmiana Kenijska.
Ścianki pod kontem 120 stopni dzięki czemu pszczoły mają plastrów nie lepić do ścian bocznych. Ale przez to aby zrobić głębszy ul który chciałem to musiałem go wykonać szerokim. Szerokość na górze jest taka sama jak w BigOne ale za to jest głębszy o prawie 15 cm ;-)
Planowałem górną szerokość 40cm ale nie wyszło, może jakieś następne tak wykonam, jak te wymiary będę jednak nie odpowiednie.

 

 Ścianki boczne, ul ciepły

Chciałem mieć ul ciepły a jednocześnie w miarę przewiewny aby wilgoć się w nim nie zbierała i jak to zostało zrobione.
Boki to deska szalówka grubość 16mm potem 50mm trociny/sieczka i potem znów szalówka. Daje to 82 mm grubości ścianę na dodatek z drewna i materiałów które będą chłonąć wilgoć a przy dobrej pogodzie schnąć. Wlotki umieszczone na 1/3 wysokości czyli nie na samym dole ale tak na wysokości gniazda. Zabudowa plastrów będzie zabudową ciepłą. Tak jak w BigOne.
Dodatkowo dałem na dole 1cm szparę która będzie dodatkową wentylacją w lato, będzie pomagała czyścić  ul. A na zimę będę odpowiednio zamykał. Zatwór będzie ze słomy i pod zatworem będzie szpara.
Ul będzie ciepły na zimę  i przewiewny na lato. Mam nadzieje że w zimę będą lepiej zimować, mniej pokarmu zużywać, je nie będę musiał się tak martwić, zmianą pogody, mrozami. A w lato odpowiednie chłodzenie ula od dołu przez co pszczoły nie będę musiały same go chłodzić jak również plastry pod ciężarem miodu nie powinny się obrywać. Bo to ostatnie może być problemem.
Na zimę nad snozami będzie worek wypchany sieczką.

Mogę po tej zimie w BigOne stwierdzić że tak ciepły ul chyba się pszczołom przysłużył. A nawet patrząc po plastrach nie widać na nich pleśni, nie wydaje się aby zostały w jakiś sposób przez mróz, wilgoć zabrudzone a miód aby ucierpiał. Może pszczoły dały radę ogrzać całe wnętrze?


Denica.

Przede wszystkim chcę mieć możliwość łatwego czyszczenia ula, to ma zapewnić ta 1cm szpara na dole. Będę ja zatykał jakimś kawałkiem desek wkładając je na spód w środku ula, a nie od dołu jak to robią w tych TBH z którymi się spotkałem, oglądając filmy na YT.


Wlotek.

Wlotek to trzy otwory, tak aby można było łatwo zmniejszać i powiększać całość wejścia do ula. Dodatkowo za półkę, lądowisko dla pszczół ma służyć takie półokrągły kołek. Czytałem ostatnio właśnie o badaniach jak lądują pszczoły pod jakim kontem i że najlepiej im tak zrobić co nie jako ma imitować wejście do dziupli ;-)

Zatwory.

Będą dwa, szerokie na 5cm a może nawet szerszy ten tylny. Ten przedni to po to aby jak  będzie potrzeba dostać się od przodu bez konieczności przesuwania np 20 snooz aby dostać się do gniazda.

 

Nogi. 

Na razie nie wiem jak wysokie ale minimum te 50cm aby w zimę nie stał w śniegu. I od ziemi nie ciągnęła wilgoć. Ale ile to wyjdzie jak będę robił.
Nie będę go stawiał bezpośrednio na pustakach gdyż zaraz będę miał mrówki, a tego raczej nie chcę mieć.


Daszek



Daszek będzie zdejmowany, a trzymał się będzie na zakładkę plus haczyki. Z racji tego że ul będzie szeroki więc dostęp pewnie będę musiał mieć z dwóch stron. Tak wiec daszek będę zdejmował stawiał obok i dopiero wtedy brał się za przegląd. W daszku będą dwa otwory zabezpieczony siatką przez różnymi owadami, będzie do dodatkowo wentylacja aby odprowadzać ciepłe powietrze.

Snozy 

Snozy to będzie trochę oddzielny temat, bo to jest coś co można zmieniać, modyfikować itp. Pomysł mam ale jeszcze muszę popytać przemyśleć.
W każdym bądź razie na teraz to będą one szerokości 38mm i grubości 30mm z uchwytem na grzbiecie.

Podsumowując.

Ul duży, ciepły, ciężki, w sam raz dla amatora. Gdzie się postawi i będzie stał i stał. Nie ma potrzeby wożenia na pożytki, a nawet takiego wielkiego by się nie dało ;-).
Jak będzie się sprawował zobaczymy, zrobię dwie sztuki takiego dla porównania i dam w nie te odkłady z czarnej pszczoły co je zamówiłem. O ile wcześniej jakaś rójka się w nich nie zadomowi.
To tyle chyba.


p.s.
A pewnie jutro będę musiał przeczytać i poprawić to co nieprzytomnym będąc spisałem ;-(








środa, 6 marca 2013

Oblot i przegląd BigOne, Wiosna 2013

Dzisiaj tak jak się spodziewałem wystartował The BigOne.
Planowałem po oblocie poczekać z pierwszym przeglądem ale ma być załamanie pogody i wolałem przejrzeć go teraz przy 13 stopniowym słonecznym dniu, chociaż mocno wiało, niż czekać kolejnych może dwóch tygodni.
Czego się nie robi dla potrzeb nauki i dokumentacji, a raczej z czystej ciekawości.

Więc najpierw film z oblotu. Dla mnie nic ciekawego ale może praktycy/zawodowcy są wstanie coś więcej dostrzec. Ilość pszczół była większa niż przy oblocie WZ, a i latały zdecydowanie dłużej.
Dalej koło 15 wziąłem się odpaliłem podkurzacz. Gazowy palnik się sprawdził ;-) Zrobiłem parę zdjęć Jak również nakręciłem film. Jedną ręką trzymając aparat a drugą manipulując, co skończyło się tym ze jednym plastrem uderzyłem i go uszkodziłem. Co widać na filmie, miód palcem zebrałem i ze smakiem zjadłem.
Muszę sobie przygotować taką nakładkę na czapkę dzięki której będę włożyć tam aparat i filmować mają dwie ręce wolne.



I teraz konstruktywne wnioski.

To zdaje się że przezimowały dobrze i jest ich dużo. Widać że matka zaczęła czerwić, czerw jest w różnym stadium od jajeczka, larwy po zasklepiony i widziałem ze również miejsca które wskazywały że już się nawet wygryzały. Wiec i chyba młoda pszczoła się również obleciała. I ciekawostka to widziałem jedną komórkę trutową wśród normalnych komórek z czerwiem.


Wilgoć czyli pleśń była w ulu co widać na ściance od strony południowej. Ale to taka pleśń w minimalnej ilości, i bez kożucha. Wydaje mi się że do zaakceptowania.

Pleśni na osypie nie było.


Syrop (bo to jak mnie uświadomiono nie miód tylko cukier dany na zimę) przezimował w dobrej kondycji nie widać na nim pleśni.
Jest jego również sporo, wygląda tak jakby nic nie zjadły przez zimę, ale jadły bo plastry są odczuwalnie lżejsze. Widocznie zgromadziły sobie miód w kłębie i stamtąd go pobierały.

Sam kłąb widać na filmie z jesieni i teraz że się praktycznie nie ruszył z jednym wyjątkiem. Pisałem że jak nachylałem się nad wylotkiem to je słyszałem jak hałasowały.
I tutaj jest tak że wcześniej na jesieni nie obsiadały pierwszego plastra od wlotku z syropem. Nie było na nim pszczół. Teraz jak patrzyłem był pokryty pszczołami widocznie pobierały z niego pokarm i częściowo widocznie na nim również kłąb był zawiązany.

Aha martwiłem się że może nie być pierzgi. Pierzga widziałem jest, czyli na razie maja czym karmić młode, z mąką nie będą szalał.

Na drugi raz nie będę otwierał i przeglądał, poczekam na lepszą pogodę, gdy nie będzie wiatru. Już wiem jak TBH wygląda wiosną i co pszczoły robią.


Podsumowując ul czysty, pachnący, wilgoci nie czuć mimo lekkiej pleśni na ściance bocznej.


I teraz czy jakieś wnioski co do budowy ula

Na pewno muszę czymś naturalnym zaimpregnować ścianki czyli roztopionym, nagrzanym woskiem. Dzięki temu woda będzie miała opór przed wsiąkaniem do drzewa.

Wilgoć była, ale chyba skoro nie było pleśni na osypie, nie było pleśni z kożuchem to znaczy że nie było źle. Ale postaram się na przyszłość, nakrycie przygotować nie ze szmat tylko siennik wypchany sieczką. Co na pewno lepiej wchłaniał będzie wilgoć. Kolejne to zrobię im przy zatworze jakąś szczelinę dziurę, którą będą mogli sobie zakitować w miarę potrzeby. Taką wentylację.


I co do snozy, to obowiązkowo muszę mieć na górze przykręcona jakieś rączki tak aby można było wziąć jedną ręką tak aby zmniejszyć szansę że się wyślizgnie.


A po tym co zobaczyłem nabrałem przekonania że dla hobbysty najlepszy jest ul duży, ciepły i koniecznie TBH ;-). Czemu TBH bo przeglądałem dzisiaj również WZ i generalnie zero frajdy. Przy TBH to normalnie czuje się naturę.
Tak trochę jak w tym starym poradniku pszczelarskim, ul, duży ciepły ;-)


Wiosna 2013, pierwszy widok

Miałem po oblocie ale zrobiłem nagranie wcześnie.
Powód to obawa czy miód jest nie spleśniały. Spleśniały szkodzi trzeba wyjąć.

Zajrzałem, zobaczyłem, nagrałem 2 Marca 2013


Widok był pozytywny, miód od zatworu nie spleśniał, jak będzie od strony wlotka zobaczę dopiero jak się oblecą, co może nastąpić dzisiaj.
Co jeszcze widać to osyp, chyba jednak nie ma trzech szklanek al tak  dwie i kawałek.

Dodatkowo obejrzałem moje klasyczne czyli Warszawskie Zwykłe, jeden się osypał. Wlotek zamknąłem, aby inne pszczoły nie wchodziły i nie brały miodu.

Drugi WZ pszczoły są OK. Na ramce przy zatworze jest  jednak miód spleśniały. A dzisiaj to jest 6 Marca 2013 wyjmę tę ramkę bo się już ładnie obleciały.

Generalnie dzisiaj podkurzacz pójdzie w ruch.
Bluza pszczelarska już się wietrzy i słoneczko ją po zimie dezynfekuje.
Przy najbliższej okazji "upiorę" ale w czystej wodzie, aby nie miała zapachu proszku tylko taki normalny, świeży pszczeli


To tyle więc pewnie dzisiaj BigOne się już powinien oblecieć, bo wczoraj było parę pszczół na wylotku. Sprawdzało temperaturę  ;-)