sobota, 4 maja 2013

Dołożenie snozy 9 i 10

Po tym jak ładnie odbudowały snozę 8 którą włożyłem na koniec ula postanowiłem dać im dwie kolejne. Aby miały zajęcie i miejsce gdzie mogą składać nektar.
Na wstępie jakież było moje zdziwienie gdy na snozie 7 i 8 zobaczyłem czerw ;-( To znaczy powinienem się cieszyć bo dużo pszczoły znaczy się dużo miodu ;-)

Myślałem że gniazdo będzie tylko na snozach od 2 do 6 włącznie ale okazało się że zaczęła czerwić i na 8.
To znaczy że nie będę mógł jeść bezpośrednio miodu z tych plastrów, bo są przybrudzone odchodami larw i będę wyciskane. Na zimę będą ograniczone do 7 snoz.


Dobrze tutaj jest film z procesu dokładania snozy i przeglądu ula. 15 minut ale chyba warto.




Snozy (plastry) 1 i 2 muszą być wymienione.  Nie wybudowały plastrów jak należy lekko z jednej strony plaster pogrubiły i przez to 1 jest taki nieciekawy.

Nowe snozy wkładam między plaster 2 i 3 i na koniec jako 10.
Niestety tak jak się spodziewałem snozy są lekko za szerokie, 40mm plus pewnie po 1mm z każdej strony na kit daje taką grubość że zostaje im więcej miejsca niż powinno i np dzisiaj już widzę że tę 10 snozę nie budują jak trzeba. Próbują budować na plastrze 9 a nie 10 ;-(.

Może np wyżłobienie w snozie zagłębienia i tam wlać wosk to będą miały linię po której będą budować. Tylko na razie nie mam czystego wosku aby go wykorzystać ;-(

A to oznacza że muszę interweniować, czyli snozę 3 pewnie już zaczęły budować i jak jeszcze nie złożyła jajek to ją przenieść na miejsce 10 a 10 włożyć na miejsce 3 i już będzie jak należy.

A jak by złożyła już jajka na 3 bo i tak może być to muszę tę 10 włożyć przed 9 snozę. Czyli 9 będzie 10 i wtedy będą ładnie prosto budować plaster.

I tak to wygląda.
Generalnie dobra matka nie powinna składać jajek po wszystkich plastrach ale na kolejnych tak aby było widać które plastry to gniazdo a które to miodnia.  Mam nadzieje że u mnie tak będzie.
W takich przypadkach to zalecają albo kratę odgrodową, lub wymianę matki.
Cóż ja chyba poczekam wtedy do jesieni na miód ;-(
Tak sobie przyjąłem że nie będę kombinował ponad to co niezbędne jest.


Dobrze teraz film, który bardzo polecam do obejrzenia.

Film jest długi pokazuje jak wyglądają plastry ile jest czerwiu. Jest już czerw trutowy, nie wiem czy dużo czy mało ale jest i to chyba dobrze.
Jak to czytałem jest 40 dni na pierwszą rójkę, a do tego czasu mam nadzieje będę miał silną rodzinę i następne ule gotowe.

Co jeszcze ciekawego to widać na plastrach jak ładnie równo czerwi a na około tego miejsca z czerwiem zasklepionym jest pierścień z pierzgą.
A dopiero za tym pierścieniem jest albo miód albo właśnie czerw trutowy.
Ładnie to wygląda.

I tak pomyślałem, czytają u chłopaków, że jedli czerw http://www.amatorskapasieka.pl/2013/04/smak-pszczelich-larw.html
To i ja spróbuję, będzie to w ramach kontroli czy jest w czerwiu trutowym warroza czy jej nie ma.


Wszystko będzie ładnie, jak będzie teraz pogoda, bo pojawiły się pierwsze kwiaty mniszku, który będzie dopiero nektarował przy wysokiej temperaturze.
A i zobaczę czy plastry pod wpływem ciężaru miodu nie będą się urywały.

A jutro to jest 5 maja 2013 zobaczymy co z nową snozą nr 3 i czy będzie zamiana w miejsce 10 czy może 10 przesunę na 9 ;-)

I to są takie problemy przy TBH, ulach bezramowych.

Ale myślę że to kwestia jest większego doświadczenia.





środa, 1 maja 2013

Kolejna snoza będzie

Od paru dni pogoda jest taka że nie ma się nawet czym pocieszyć patrząc na to jak pszczoły lądują na wylotku. Nie mówiąc już nawet aby przejrzeć gniazdo. Bo jak nie pada deszczyk to znów za zimo. A nie mam ochoty rozbierać i chłodzić ul aby zaspokoić swoją ciekawość.

Co najwyżej zaglądam do tyłu aby zobaczyć postęp w zabudowie ósmej snozy. I to co widać na filmach postęp jest.

A dzisiaj oto takie nagranie



Widać na nim 8 snozę już odbudowaną, jest nakrop i dużo żółtego pyłku. I teraz pytanie czy to jest zasługa Forsycji której krzaki rosną na sąsiednich działkach czy jednak to jest coś innego.

Co mogę jeszcze napisać to iż jestem bardzo zadowolony z moich pszczół, w tym ulu gdyż np w WZ przy 13 stopniach siedzą w ulu i widać tylko co jakiś czas pszczołę. A w BigOne pracują nie tak jak przy pełnym słoneczku i 20 stopniach. Ale ruch jest, pyłek i nektar noszą.

I teraz dołożę snozę bo.
Obok u sąsiada wczoraj w pełni już zakwitła taka dzika jabłoń co to ma takie małe jabłka, psiarami zwane. I cała jest biała, widzę już pierwsze białe pąki na wiśni i też pewnie już  ruszy.
A również mimo chłodu gruszka która akurat mam pod domem też zaczyna dawać znać iż będzie kwitła.

Pszczół mam w ulu dużo, jak również dużo czerwiu, trzeba im zrobić miejsce i dać zajęcie w postaci budowy plastra bo jak nie to zaczną się mi roić.
Niestety snoza kolejna będzie włożona na koniec jako 9 mimo ze planowałem ją włożyć jako 2. 
Noce są jeszcze zimne a włożenie snozy w gniazdo musiałoby zmusić pszczoły do większego wysiłku aby ogrzewać czerw. 

Dlatego poczekam aż temperatura w nocy podskoczy do tych minium 13-15 stopni i raczej będzie taka przez parę dni.
A do tej pory będę dokładał snozy do końca. 





sobota, 27 kwietnia 2013

Snoza vs Ramka

Chciałbym tutaj napisać, pokazać dlaczego uważam że ul TBH, snoza jest dobrym rozwiązaniem dla hobbysty amator. Nie nastawiającego się  na jak największą ilość miodu, ale jak najmniejsza ilość pracy przy wykorzystaniu minimum narzędzi. Jak również to iż na snozie czyli naturalnej zabudowie pszczoły mają sobie lepiej radzić z warrozą, mają być odporne na tego roztocza. Zobaczymy bo to jest głównym celem tego "eksperymentu", gdyż to warroza i jej zdolności adaptacyjne na różnego rodzaju środki jest główną przyczyną padania rodzin pszczelich i zniechęcania do pszczelarstwa. Mnie przynajmniej opowieści o walce z warrozą bardzo przekonały do postawienia na naturalny plaster, w ogóle na Natural Beekeeping ;-)

Ramka i jak powinna z nią wyglądać praca polegająca na wykonaniu ramki (można również kupić), naciągnięcie drutu węzy itp. To bardzo dobrze pokazali chłopki w tych dwóch wpisach zamieszczając filmy.

http://pasiekawierzbie.pl/nowe-ramki-do-uli/
http://pasiekawierzbie.pl/ramki-2013/

Jak widać trochę pracy przy tym jest, korzyści dla pszczelarza producenta miodu są takie że. Raz to pszczoły pracują nad miodem i czerwiem a nie nad robieniem plastrów, dwa łatwość manipulacji i porządek w ulu. Z ramką i jej zawartością nie trzeba obchodzić się jak z jajkiem, można kłaść, stawiać, na boki przekręcać itp. Ze snozą należy delikatnie. Gdyby tak pszczelarzowi przyszło przejrzeć 20, 50, 100 uli ze snozami to byłby lekko poddenerwowany, o ile nie należałoby użyć bardziej dosadnego określenia. Nie mówiąc już o przewożeniu uli z jednego pożytku na drugi. TBH można ale pewnie ileś procent z nich wymagało by wtedy ingerencji w postaci naprawy plastrów. Ramka to taki wynalazek jak snopowiązałka (kombajn) vs kosa, dojarka vs dojarka (kobieta) młockarnia vs cep itp. Same korzyści o ile ktoś ma gospodarstwo a nie działki kawałek w ogródkach działkowych ;-)


I teraz snoza, co to jest to można w wiki przeczytać https://pl.wikipedia.org/wiki/Snoza i w starych książkach pszczelarskich i wtedy można zrozumieć alergiczną reakcję pszczelarzy na dźwięk snoza.

Dobrze a teraz snoza (Top Bar wkładana od góry) pokażę co wkładam i kolejne 4 dni co z nią robią pszczoły. Pewnie w lato nakręcę kolejne pokazujące różnicę w tempie zabudowy gdy jest wiosna mało pszczół i pożytku a pełnią lata, dużej ilości pszczół i pożytku, wtedy plastry są budowane szybko.
Oddzielną sprawą będzie pozyskanie miodu ale o tym będzie gdy będę miód pobierał 



Pojechałem do tartaku i powiedziałem co by mi pocięli takie kawałki o  szerokości 40mm. Ograniczyłem się potem do obcięcia do 57mm i przytarcia papierem ściernym. Szerokość 40mm jest sprawą dyskusyjną, różni różne szerokości stosują w zależności gdzie jest snoza włożona czy w gniazdo czy w część miodną. W gniazdo wkładają nawet o szerokości tylko 32 mm a w część miodną nawet 50mm. Jest to spowodowane tym że różnej wielkości komórki są na miód, na czerw trutowy i na czerw dla robotnic. Ja zrobiłem tak myślę 38mm bo po mm z każdej strony papier ścierny (wiertarka) pewnie zebrało. Natomiast dochodzi kit itp. Więc daje to w sumie pewnie te 40mm szerokości na jedną snozę.  Dodatkowo ul jest duży, głęboki, w plastrach część miodna jest na górze plastra co widać nawet po wielkości komórek i zabudowie, są większe, głębsze i widać miód. Dzięki temu budowa plastrów, gniazda jest zbliżona do naturalnej zabudowy w dziuplach.  Mało tego dzięki temu pszczoły mają żelazną rezerwę, zapas miodu na czas niepogodny. Gdyby teraz zaczęła się zima moje pszczoły by ją przetrwały. Zawsze będą miały minimum 7 ramek, tak jak tej zimy, i z miodem. Bo nawet fizycznie nie ma za bardzo jak tego miodu wybrać.
W każdym bądź razie widać na rzeczonym filmie że zabudowa jest prosta, plastry się nie łączą, każdą snozę można wyjąć bez konieczności odrzynania itp. Jak to będzie przy plastrach na których będzie am miód, sam się przekonam. W każdym bądź razie tak wygląda prostota użycia snozy jeżeli chodzi jej budowę i przygotowanie. A przecież o prostotę chodzi ;-)





24 godziny po włożeniu snozy, widać już że pszczoły zdążył zacząć budować, są dwa kawałki, widać gdzie będą kolejne. Pszczoły budując plaster się tak charakterystycznie sczepiają aby podawać sobie wosk i ogrzewać aby mieć wyższą temperaturę.






Snoza po 48 godzinach. Kolejny postęp, gdyby to było lata mielibyśmy już kawał pięknego białego plastra.









Snoza po 72 godzinach. Tutaj już dwa kawałki są połączone widać jak ładnie to zrobiły, budują prosto pod snozą, nie łączą ze starym plastrem. Dodatkowo zrobiłem również przegląd ula pokazując jak się manipuluje plastrami. I jak one wyglądają już gdy są prawie "dojrzałe", czerw itp. Jest tak że jak się je przegląda, zagląda do ula to za każdym razem jest coś nowego, coś ciekawego, 
I to jest piękne a nie żadna tam ramka ;-)





Czwarty dzień 92 dwie godziny od włożenia snozy. Jest dobrze ;-)
A że film jest kręcony o 18 to widać że w ulu jest dużo pszczół. 



Snoza ma jeszcze jedną zaletę nie gniecie się pszczół, co widać na filmach. Ja na ulach WZ które mam to zawsze, przy wyciąganiu ramki nie umiem tak tego zrobić aby nie szurnąć o któryś bok i nie przygnieść pszczół, może być tak że za którymś razem przygniotę matkę. Przy snozie co widać na filmie, nie ma tego problemu. Liczę na to że dzięki temu będzie u pszczół mniejsza agresja, otwarcie ula, przesunięcie snozy itp nie będzie im się kojarzyło z mordowaniem. A pszczoła jak to się uważa i myślę że słusznie to inteligentne stworzenie jest.

To chyba tyle, następnie będę pokazywał już jak się bierze miód, i to myślę że będzie bardzo interesujące ;-)



niedziela, 21 kwietnia 2013

Czyszczenie denicy


Jedną z czynności które wykonuje tradycyjny pszczelarz wiosną jest wyczyszczenie denicy.

Powody
Ze względów higienicznych. Nie rzadko, a nawet często jest na denicy pleść, wilgoć co sprawa że pszczoły padłe gniją. Ule stoją nisko, przez co nie raz w śniegu, wiec od dołu jak to mówią ciągnie wilgoć. U mnie sytuacje jest inna ul jest wysoko, denica zaczyna się praktycznie na wysokości biodra.
Jakbym czuł z ula wilgoć, zgniliznę to bym się nie zastanawiał tylko wyczyścił i już.

Kolejny powód to chęć ulżenia pszczołom w pracy. Pszczół na wiosnę jest mało są stare i dlatego powinny robić tylko to co jest potrzebne. A najbardziej potrzebne jest noszenie pyłku i wychów larw, grzanie gniazda. Ciężka praca zabija nie tylko ludzi ale i pszczoły. Pszczoła na zimę nie pracująca żyje sześć , w lato pracująca 38 dni (oj ważny jest okres pracy i przez to wiek emerytalny).  Oczyszczenie pszczołom denicy oszczędza im wysiłku, przez co mogą robić inne ważne rzeczy i żyć dłużej.
Czyszczenie denicy przez pszczoły polega na tym że pszczoła bierze martwą pszczołą i wynosi z ula ale nie wyrzuca aby za "próg" ale targa ją w powietrze i odnosi całkiem daleko.
I może być że stara pszczoła, po zimie, po wykonaniu  takiej pracy, po wyniesieniu martwej pszczoły sama padnie i nie wróci już do ula. A i dla ptaków jest taka lecąca pszczoła z obciążeniem łatwym celem.


Ok a teraz materiał poglądowy.

Pierwszy widok denicy jest z 2 marca. Jeszcze wtedy nikt się nie spodziewał że kolejny wgląd do ula będzie za następne 40 dni. A przez ten czas zaliczymy śnieg po kolany i -20 stopni mrozu.
Zrobiły sobie mały oblot w marcu ale raczej denicy nie czyściły, nie dało się jakoś zauważyć aby wynosiły martwe pszczoły


Widać osyp film z 2 marca, a oblatywały się 5 marca.



Tutaj jest stan osypu z 11 kwietnia. Przeglądu gniazda nie robiłem tylko zajrzałem tak jak 2 marca. Ale osyp już zaczęły wynosić, co dało się już zauważyć.




Na kolejnych  dwóch filmach z 13 kwietnia już przy przeglądzie gniazda widać osyp i jego ilość dokładniej.

Widok osypu przy przeglądzie z 13 kwietnia.




Film z 20 kwietnia ale świecąc sobie przez wlotek widziałem że martwych pszczół nie było już dwa/trzy dni wcześniej. Jednak czekałem iż może wyniosą ten wosk, ale jak widać został

20 kwiecień. Tutaj już finisz, osyp martwych pszczół zniknął zostały tylko łuski wosku z odsklepiania 


W sprawie osypu co mogę napisać
Nie było czuć zapachy zgnilizny, wilgoci, a jedynie taki piękny zapach ula który nie da się z niczym porównać, tak jak zapach z piekarni możemy nie jako poczuć w sklepie jak przywiozą świeży chleb. To zapachu z ula tak nie poczujemy. Trzeba zwyczajnie go powąchać, nachylić się i sztachnąć ;-)
Tak wiec nie było pierwszego powodu do czyszczenia.

Drugi powód czyli chęć pomocy pszczołom, radziły sobie dobrze to raz, dwa to skoro ma to być ul w jak największym stopniu bezobsługowy to i same muszą sobie robić porządek w domu. Pewnie to sprawiło że mam ileś sztuk pszczoły mniej ale trudno, nie nastawiam się na wyścig w ilości miodu, więc parę pszczół w jedną albo drugą stronę nie będzie robiło różnicy.
Chociaż Pan Leszek Stępień mówi (za jakimś innym pszczelarzem) na którymś ze swoich filmów że o tej porze jedną pszczołę to można wycenić na 5zł ;-)


Jak widać radzą sobie w czyszczeniu, martwe pszczoły wyniesione. 
A to co zostało obserwuję przez wlotek który jest wysoki i jak sobie podświetlę latarką z telefony to widzę  co się dzieje na denicy. Niestety nagrać tego nie mogę bo jest ciemno ;-(

Ale co się dzieje. Raz to pszczoły jak wchodzą do ula to po denicy mi nie chodzą tylko po ściance od razu idą do góry.

Dalej jest tak, że te które schodzą na denice to coś tam wygrzebują i jedne kawałki wnoszą do gniazda a z innymi w "pyszczek" i wynoszą z ula.

I teraz co następuje.
Takie masowe loty które w kwietniu obserwowałem ustały już i teraz da się zauważyć że jest oblot pszczoły młodej bo jest tak jak jesienią 15 godzina i chmara pszczół przed ulem.

I tutaj te wcześniejsze takie masowe loty przed ulem to myślałem że jest to raz rabunek ale odpadł bo nie było widać walk pszczół na wlotku a poza tym było bardzo spokojnie pszczoły nie atakowały i nie żądliły. Mogłem stać w samym podkoszulku i nic. Jesienią jak miałem rabunki to nie mogłem podejść na odległość paru metrów do ula bo już miałem nieprzyjemności.

Myślałem że jest to może tak ze te "nadmiarowe, znudzone " pszczoły zamiast siedzieć z zatworem gdzie jest jeszcze zimno, wolały sobie polatać w ciepełku. Ale to też odpada bo znudzonych pszczół na wiosnę nie ma ;-)

I tutaj Pan Stanisław Zbieg podpowiedział mi że to może tak właśnie czyszczą denicę, że biorą te resztki wosku i wynoszą.
I tutaj po tym co widziałem jak brała pszczoła i jedna do gniazda a inna wynosiła jestem wstanie przyjąć tę wersję i ten powód takich całodziennych lotów pszczół przed wylotkiem.
 Mam nadzieje że się tylko za bardzo nie zmęczyły a ja nie straciłem np 1000x5zł =5000zł ;-(


Czyli co mogę innym hobbystom/amatorom zaproponować, ale na ulach TBH, bo w tradycyjnych to chyba jednak jest inaczej trochę. Zwłaszcza że są ramki i tam jednak co widać na filmach planuje inny obieg powietrza, czyli mikroklimat i tam wilgoć może być czymś naturalnym i czyszczenie może być obowiązkowe.
Jak nie czuć zgnilizny, jak nie widać że rodzina jest jakaś zniszczona przez zimę, czyli mała, to chyba śmiało można im denice zostawić, one uprzątną ją a na dodatek część wosku mogą spokojnie wykorzystać do budowy plastrów.
Na tym ostatnim filmie to albo jest widoczny świeży kawałek dobudowanego plastra lub zwykłe odbicie latarki.


Pozdrawiam.


poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Przegląd wiosenny 2013

Przypadek losowy sprawił że w sobotę już mogłem zrobić przegląd zamiast planowanej niedzieli. A w niedziele bym nie zrobił bo jest zimno, kropi deszczyki. Pogoda bardzo nieprzyjemna.

Na dodatek robiąc porządki na podwórku mogłem obserwować co się dzieje z ule, robić filmy z aktywności pszczół. Z czego się bardzo cieszyłem gdyż mogę pokazać kawał dobrej dokumentacji dla osób które się bardziej znają ode mnie i może (z pewnością) coś więcej mogą dostrzec.
A dla osób postronnych będzie myślę to również ciekawa lekcja poglądowa że pszczoła to fajna rzecz i nie koniecznie musi żądlić.



Będę umieszczał kolejno chronologicznie filmy i zdjęcia które robiłem z małym komentarzem który ma zachęcić do obejrzenia. Robiłem zdjęcia między godziną 11 a 15.  Temperatura to 14 stopni do 15 stopni, czasem słońce przykrywało chmury, trochę deszczyk czasem popadał. Wiatr leciutki ale im bliżej 15 to się wzmagał.
Aha i jeden film jest bardzo fajny ;-)




Tutaj godzina 11, podszedłem do ula aby zobaczyć jak to wygląda. Widać jak zawzięcie noszą pyłek, oblot pszczół. Sprawa pyłku się wyjaśniła, raczej nikt w pobliżu nie dokarmia, a pszczelarz który ma nie daleko pszczoły powiedział że wierzby już ruszyły więc stąd mają pyłek. Również widać wosk na denicy z odsklepionych komórek.


   A tutaj widać kwiatki które moja córka zażyczyła/wybrała sobie na 8 marca, z myślą ze potem trafią do ogródka, a mam dostała różę. I teraz widać latające pszczoły i od momentu wystawienia do tego filmu nie minęło pół godziny. Chyba dosyć szybko je odnalazły. Miałem nawet taki pomysł aby kupić więcej takich kwiatków i je w ogrodzie poustawiać, co by miały pyłek 
Ale to kiepski pomysł był ;-) 


Godzina 12. Tutaj już mam założony kapelusz, podkurzacz i krótki film z widokiem wlotka i co się na nim dzieje. Widać więcej pszczół niż wcześniej, i jak noszą pyłek. Ten widok pszczół i pyłku noszonego to się nie zmieniał, cały czas był taki hałas i ruch. Nawet zacząłem myśleć że to jest jakiś rabunek z innego ula ale. Raz że nosiły pyłek w takiej ilości, dwa nie było widać wal pszczół na wylotku i trzy najważniejsze. Gdy miałem rabunek na jesieni, to do ula na odległość 5 metrów bez kapelusza nie mogłem podejść bo kończyło się to atakiem na łysą głową i trzeba było uciekać. Czyli odczuwalnie zwiększona agresja. Teraz tego nie było, to są filmy kręcone bez siatki (oprócz tego i kolejnego gdy robiłem przegląd). Wiec to nie jest rabunek, a szczerze powiedziałem nie widziałem na filmach u innych ludzi takiej wiosennej aktywności pszczół.
Zdjęcia z przeglądu i tradycyjnie od tyłu do przodu obie strony plastra. To co na nich widać to to że tyle plastry są praktycznie nie ruszone, widać że siedziały i jadły syrop z przednich plastrów. W porównaniu do tych zdjęć z marca to są właśnie plastry te bardziej z przodu wyjedzone z miodu. Jeżeli na zdjęciach w marciu i podczas przeglądu widać że są zasklepione komórki plus czerw w różnym stadium. Tak teraz było parę zasklepionych komórek trochę czerwiu w larwach ale pełno jajeczek.
Jeżeli chodzi o pierzgę to w marcu jej nie było widocznej natomiast dzisiaj była świeża, nie zasklepiona widać że znoszą i gromadzą. Może rodzina byłaby silniejsza gdyby miały pierzgę, i jej brak mógł przyhamować rozwój i stąd brak większej ilości zasklepionego czerwiu. A może to ten ostatni mróz, bo w nocy schodziło do -10 stopni.
Aha i widać dokładniej osyp, według mnie nie jest duży, albo inaczej sporo już uprzątnęły, a na kolejnych filmach widać jak pszczoły wynoszą te który już nie żyją. Tak samo łuski są sukcesywnie wypychane z ula. Zobaczymy za dwa-trzy dni jak to będzie wyglądało.




A na tym filmie widać środek ula, ruch na wylotku i w ogóle aktywność pszczół. Widać ze siedzą na pierwszym plastrze od wlotka  i że nie ma na nim zasklepionego miodu, a on był cały zasklepiony. Co jeszcze a i można zobaczyć jak się pszczoły z noszeniem pyłku rozkręcają, ciekawe czy można powiedzieć że w ilości łyżka na minutę ;-)
Jak również widok osypu z bliska, jednak  nie ma go dużo, chyba że naprawdę zdążyły już przez dwa dni wynieść.
Nie nagrywałem plastrów bo i tak komórkę miałem kitem oblepioną, a po ostatni upuszczeniu plastra nie będę ryzykował nagrywania z manipulowaniem jednocześnie. 


Tutaj widok między plastrem 5 a 6. Dużo pszczoły ;-)
 
I jak gdyby na tym zakończyłem sprawę przeglądu. Kolejne filmy będą już tylko z aktywności koło wlotka.




Teraz będą dwa filmy z WZ, z tego co się dzieje na wylotku. Jeden mi się osypał i stoi pusty a w drugim. Zimował na 8 ramkach, trzy wyjąłem w marcu bo były nie obsadzone i były pełne miodu. Teraz robiąc przegląd to dwie skrajne ramki są pełne miodu od góry do dołu, trzy środkowe praktycznie puste, trochę czerwiu, jajeczek jakoś się nie dopatrzyłem.
A oto filmy.
Obraz nędzy w porównaniu do BigOna chyba że to jest tak normalnie;-(




I kolejne filmy z aktywności na wlotku do The BigOne ;-)
Pięciominutowa obserwacja wylotka, widać jak targają pyłek i widać jaki jest ruch. Czasem sobie myślę aby to nie był nastrój rojowy ;-)
Autostrada pyłku.12:38


 Tutaj już robiło się chłodniej, chmurki, deszczyk czasem pokropił godzina 13:14.
Widać jak sobie siada pszczółka na ręku i nic, robiłem bez kapelusza film. Gdyby był rabunek to już bym miał strzał, w ogóle bym nie dał rady do nich podejść. Jak również widać jak ładnie sobie sprzątają domek bez pomocy z zewnątrz 



A tutaj wrzucam bardzo fajny film.


Film nakręcony o 13:40  na nim widać wszystko czyli jak intensywnie noszą pyłek, jak czyszczą ul z martwych pszczół, jaki jest ruch. 
Widać również jak lubią swojego opiekuna, siadają na ręku po trzy sztuki na raz, sobie odpoczywają jak noszą pyłek. Zero stresu ;-)
Podobno pszczoły żądlą w chore miejsca (taka miła teoria), widocznie nie mam na razie nic chorego ;-)
Albo inaczej komary aby mnie zaczęły gryźć to musieliby wszyscy na około zostać już pogryzieni że nie ma gdzie wsadzić ssawki. Od tak mam, i może komary nie lubią mojej krwi a pszczoły mnie lubią i nie żądlą ;-)
Ale to po raz kolejny widać że nie mam rabunku a jest tylko ciągły duży ruch.
A tak naprawdę pewnie jest tak jak mi Pan Stanisław Zbieg pisze w mailu że pszczoły są z wiosny jeszcze zdeczka zdezorientowane i nie za bardzo wiedzą co się dzieje na świecie (mój dopisek) ;-)




Krótki film zrobiony o 14:56 i widać ciągle latają ruch jest. To jest po deszczu dosyć mocnym i grad padał.





Ostatni o 15:16 
Ciągle noszą pyłek i czyszczą gniazdo, widać taki duży kawałek plastra który mi się oberwał jak robiłem przegląd w marcu. Widać jak pszczoła targa drugą martwą. I one go w jakiś sposób sobie wyniosły i pewnie trafi w końcu na ziemię. I pyłek pyłek pyłek, łyżka na minutę ;-)
 


Szkoda że nie mam jakiegoś fajnego aparatu albo kamerki to zbliżenia pszczół byłyby fajniejsze, lepsza jakość na YT i ogólnie by się przyjemnie oglądało.

A co widać.
Pszczoły zdrowe,
Jest ich chyba dużo.
Pracowite pyłek mają, bo wierzba ruszyła, widziałem w końcu taką kwitnącą.
Leszczyna chyba też, już jest bo z daleka były żółte kwiaty, a ta co wcześniej widziałem to może była inny gatunek albo zmarzła, bo ona nie kwitła.

Co jeszcze aha. Gdybym tak został na tych 3 WZ to pewnie po tym co widziałem w tym jednym ulu (drugi padł) to byłbym nie pocieszony, a tak mam radość i zapał do tego aby dalej nad tymi pszczołami pracować. 

I z tego co widzę to przy następnym przeglądzie się zastanowię czy nie włożyć już snozy, między 1 a drugą. Aby miały co robić i nie dostały nastroju rojowego ;-).
A może już zaczną znosić nektar ;-)

Długi wpis, z dużą ilością materiału poglądowego, mam nadzieje że osoby które zechcą amatorsko trzymać pszczoły mieć miodek dla siebie i rodziny, zaczną się ulom TBH przyglądać, spróbować itp.


niedziela, 14 kwietnia 2013

Teraz to już wiosna

Dzisiaj zamieszczę trzy wpisy. Bo się nazbierało trochę materiału a nie chcę tego wszystkiego w jeden upychać.

Jeden z wiosennym oblotem takim prawdziwym a nie takim udawanym jak to miało miejsce 6 marca i udawaną inspekcją ula ;-)
http://ulebezramkowe.blogspot.com/2013/03/oblot-i-przeglad-wiosna-2013.html

Jak również z prawdziwej inspekcji i wielu filmów pokazujących mam nadzieje kondycję pszczół i takich ciekawych zachęcających do trzymania pszczół w sposób amatorski.

I trzeci ostatni będzie podsumowujący taki zimę i wiosnę ;-)


Wiec wiosenny oblot miał miejsce 6 marca
http://ulebezramkowe.blogspot.com/2013/03/oblot-i-przeglad-wiosna-2013.html

i od tamtej pory wydarzyła się taka zima http://ulebezramkowe.blogspot.com/2013/04/zimowy-stress-testing.html

I do kolejnego oblotu musiałem czekać aż do 11 kwietnia czyli 40 dni, długich mroźnych 40 dniach. Chyba wszyscy pszczelarze przez ten czas podkarmiali swoje pszczoły, a nawet w mediach pojawiły się apele o podkarmianie. Swoją drogą dziwne apele bo ja rozumiem apel o podkarmianie np ptaków ale taki apel publiczny o podkarmianie pszczół to jakby apelować aby ludzie podkarmiali Żubry ;-)

Ale też się zastanawiałem, ale skoro mam preferować styl niedzielnego pszczelarza, na dodatek myśleć co pszczoły wiedzą lepiej, i pozwolić pszczołom żyć według zasady live or die to muszą sobie poradzić.

Udało się i 11 miałem oblot i zajrzałem tylko za zatwór aby zobaczyć co się dzieje. Na razie bez inspekcji ula. Wtedy temp coś koło 7/8 stopni.
Na filmach również słychać odgłosy mojej radości ;-)




 Widok z zewnątrz i od razu widać różnicę miedzy ilością pszczół w 6 marca a teraz 11 kwietnia. Zdecydowanie więcej, i chyba tak powinno być bo przy marcowym przeglądzie na plastrach był zasklepiony czerw i larw plus jajeczka. Co dało efekt. 
Nie zauważyłem aby nosiły pyłek, to chyba na filmie widać, co mnie bardzo zmartwiło

Zajrzałem również do środka  ale tylko za zatwór.
Pszczoły od razu wyszły i widać całkiem spory osyp pszczół, ale trzeba pamiętać że były w ulu od praktycznie końca/połowy listopada do 11 kwietnia więc 5 miesięcy


 A tutaj już film z 12 kwietnia, nagrałem bo widać że coś noszą, było to podejrzenia że może jakiś pszczelarz dokarmia gdzieś pszczoły, mąką lub czymś innym i moje są nielegalnie dokarmiane. Żeby nie było że lecą i kradną ;-)
Ale byłe w sobotę u pszczelarza obok i mówił że nie dokarmia i że wierzba jednak kwitnie. 
Widać że pyłek noszą, a skoro jest pyłek to znaczy jest jedzenia, a to znów oznacza że będzie wiosenny rozwój pszczoły. Nie miały okazji nazbierać pyłku w tamtym roku, i gdyby miały okazję to teraz było by może i więcej pszczół. Bo w przeglądzie marcowym pyłku/pierzgi nie widziałem.


To tyle co oblotu pszczoły na wiosnę


p.s.
Jakbym coś pominął, lub trzeba coś dopowiedzieć pytajcie.


piątek, 5 kwietnia 2013

Zimowy stress testing

Mogę napisać że mój TBH przechodzi zimowy stress test.
I jak na razie zdaje go pozytywnie, zdjęcia z wczoraj i nasłuch pokazują że pszczółki żyją.
Według prognoz może się pogoda zmienić na tyle że będą mogły znów polatać dopiero w środę.
Jestem bardzo ciekaw i pewnie nie tylko ja ile zostało im syropu w plastrach, ile jest osypu, ile pszczół itp.
Gdyby tak po tym oblocie z 5 marca była normalna pogoda pozwalająca na typowo wiosenną aktywność to rezultat zimowania były wprost wspaniały.

Na zdjęciach i filmie z postu http://ulebezramkowe.blogspot.com/2013/03/oblot-i-przeglad-wiosna-2013.html widać że w marcu było  bardzo dobrze.

Jak będzie teraz w kwietniu po prawie 40 dniach, zobaczymy.

W każdym bądź razie będę mógł porównać co działo się w ulu.
I mam nadzieje że w środę wylecą i zobaczę znów całą gromadę pszczół i na dodatek młodych pszczół.
Martwi mnie tylko stan pierzgi i to że nie będą miały skąd brać pyłek tak potrzebny na wiosenny rozwój, bo pyłku nie zdążyły nazbierać.

A tutaj zdjęcia z zimy która będzie na pewno długo pamiętana, a poprzez to że mamy XXI wiek to również dobrze kronikarsko opisana ;-)

Zdjęcia są z wczorajszego poranka. Dzisiaj jest lekko mniej bo jest na plusie temperatura



A na tym zdjęciu widać że nad wlotkiem należy obowiązkowo zrobić daszek lub też jakieś zabezpieczenie na zimę wykonać



I trzymam kciuki aby się im udało, a jak im to mi również.
A jak przeżyją tę zimę to i każda kolejna nie będzie im straszna w tak wspaniałym ulu ;-)

Miłego
GP